Jest szósta nad ranem...
No i przyszła padasia. Pani wyglaskala i obyło się bez utraty przytomności. Kiedyś padasia zaczynała się od klapania pyskiem, które przechodziło w dygotanie łapek. Teraz rozdziawia mi się gębą i trochę cały sztywnieje, najbardziej nóżki. Ja Pies Jasiek denerwuje się nieobecnością Pana. A co, taki mądry pies jak ja nie może się przejmowac zdrowiem Pana? Pan dziś nie wyszedł bo ma podwyższone enzymy trzustki. Jest na obserwacji po zabiegu. Ale jest nadzieja, że wyjdzie jutro.
Komentarze
Prześlij komentarz