Dzień 1
No i Pani pojechała. Ale Pan nie został sam. Ma nasza czwórkę na okrągło. I jeszcze na dochodne dwa kociaki szaraki o których ma robić notatki na rodzinnej grupie, z której Pan chciał się po angielsku wymiksowac. Uzgodniliśmy, że jak mus to mus ale podczas wizyt u kociaków najpierw ma być moje blogowanie. Dziś wyjątkówo wpis jest po porannych spacerach. Ja spotkałem Białego Grubcia a Megi Zosię. Aha, Mikołaj przyniósł Panu nowe wycieraczki...
Zosię? A ktora to?
OdpowiedzUsuń