4 w 24...
Oj dałem popalić w piątek i w sobotę. Przez 24 godziny miałem cztery ataki. Wczoraj byłem anty spacerowy. Dziś też jestem nieswój. Pan obiecał napisać za mnie list do weterynarzy z SGGW, bo jestem trudnym przypadkiem. Teraz leżę na tapczanie i trochę się trzęsę. Ja Pies Jasiek przepraszam, za kłopoty. Pan to się ma... Teraz mu się nie palą stopy w fuzji. Dzisiaj to zauważył, bo ruszał nocą, jak odwoził Panią. Pani to ma dobrze. Dom Zdrojowy Amber, dawniej Jantar. A biedny Pan walczy z tą entropia... Drukarka, samochód, padasia...
Komentarze
Prześlij komentarz