m-Glisto...

Pan to lub takie zabawy słowem. Chodzi o to, że jest mgła. Byłem na dwóch spacerach ale bez entuzjazmu. Za to wczoraj tak mnie nosiło że aż Docent mnie pacnal. Biały spaślak jest mało ruchliwy a rudzik jest ciągle płochliwy. Pogłębiło mu się po tym jak Czarna Pała Sąsiada Gagala pogoniła go w poniedziałek na drzewo. Pani to nawet drabinę przystawiał... Razem z Docentem pogoniłem Pałę ale trochę za późno. Rudzik już był na drzewie.
Pan dziś oddaje ten arkusz oceny i jest nadzieja że nic go nie przywali w nadchodzących dniach. Ale jak to Pan mawia życie w tym kraju to jak życie na wulkanie. Dzień bez niespodzianek jest dniem straconym. A Pan tak lubi wszystko co ustalone. Ja zresztą też. Takie stałe fragmenty gry. Na przykład spacer przed śniadaniem... Robię sobie miejsce w brzuszku i potem konsumuje z Panią i Panem puszeczke dla osobników z etykietą sensitive. A po konsumpcji jest kolejny spacer. I tak Pan na dzień dobry ma już dwa tysiące kroków...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4