Pierwszy dzień emigracji
Pan mówi że jest na emigracji. Ale jest w domu to jaka to emigracja. Pan mówi że wewnętrzna. Ale Ja Pies Jasiek nie jestem specjalistą od życia wewnętrznego. Jestem zwykłym kochanym kundelkiem... Rano znowu nieco byłem nie w tempo. Pan gadał z sąsiadka a ja nadałem wtedy paczuche. Była twarda i zwięzłą ale walnąłem sąsiadom po furtkę i Pan musiał sprzątać. Ach Ci ludzie... Tylko o tych paczuchach.
Na ostatnim nocnym spacerze nadałem kolejną paczuche i wierzę że nocą żaden towarowy się nie wykolei.
Komentarze
Prześlij komentarz