Nowy Rok Akademicki
Pan na spacerze klął jak szewc. Musi jechać do pracy. Nie chcę a musi. Ja Pies Jasiek posiadam dar czytania w myślach na odległość. Pani oczywiście uciekł pociąg. Teraz jedzie w tłumie z Małkinii. A tam bastion pisuarów. Plaskoziemcy foliarze i inni popaprancy. Pan myśli co zrobić tym [•••] bez maseczek. Pan kombinuje żeby im te maseczki gdzieś wsadzić. Tak na stałe. Krzyżuje za Pana pazurki i łapki żeby się nie spóźnił. Bo potem będzie zły. A zły Pan to zła wróżba dla Psa Jaśka.
Pan się nie spóźnił ale czuję że po sześciu godzinach zajęć i zebraniu jest zmęczony i zły. Na pewno będzie chciał łyknąć kropelki na wyluzowanie i wtedy Pani zacznie przemawiać. Może Pani pojedzie z Siostrą na fikołki to Pan będzie miał szansę zrelaksować się. Bo jutro znowu czeka Pana wyprawa. Wierzę że we środę będzie luzik. Pan odbiera medal. Może coś wieczorem postawi?
Komentarze
Prześlij komentarz