Widziałem cień...

Dziś był ze mną, z nami Pan. Pani była w instytucie a Pan sprzątał dla małej Megi żeby nic nie zjadła. Na jednym ze spacerów widziałem cień... Nie był to orła cień bo nie patrzę się w niebo tylko pod lapy. Pan się pyta co tak niucham. Niucham bo wokół są wspaniałe zapaszki. No i wczoraj wyczułem... Sarnę. Spokojnie, była bardzo bardzo daleko ale ja ja czułem. Pan nie wyczuł sprawy i nie ma dokumentacji no to może powtórzymy jutro? A między spacerami łapałem fotony. Bo Ja Pies Jasiek jesienią lubię słoneczko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4