Sobota
Wczoraj byłem w przychodni. Nie było Doktor Kasi i Doktora Konrada. Był Pan Doktor Michał albo Maciej. Pan też nie zapamiętał. Nie byłem w formie bo dostałem luminal. Dostałem przeciwzapalne zastrzyki. Państwo rozmawiali o moich chorobach. To może być chłoniak... Obudziłem się rano i łaziłem bo... Pan był czujny. Wyniósł mnie na ogród i zrobiłem siku. Dostałem leki, łaziłem po parterze tak bez celu. Pani wypuściła mnie na ogród, ale zostawiła otwarte drzwi. Wróciłem no i była skucha. Zdaniem Pana to zasluga Pani. No bo mnie się już wszystko myli. Jedno wiem, wybrałem najlepszych pod słońcem Opiekunów... Przez moją chorobę Pan jest zestresowany i miesza się mu w głowie jak mnie. Dziś jest piątek a nie sobota. Panstwo trochę po mnie sprzątali parter. Będzie to syzyfowa praca. Ciągle mi coś kapie z mordki. Ale daje radę. A Państwo ze mną. Jem ryż z marchwią i mięsem. A Megi jest zazdrosna. Będzie więc podwójne gotowanie.
Komentarze
Prześlij komentarz