Znowu była padasia
Pan już po koncercie. Szczęśliwy, zadowolony... Już chyba nawet trochę odpoczął. Pogoda nadal pod psem. A ja wczoraj w nocy znowu miałem atak padasi. Megi to wyczuła jak zwykle zaczęła ujadac Pan się obudził i przerwał mój atak. Znowu przeżyłem. Potem trochę poplątały mi się na schodach łapki, ale nie połamałem się. Żyje...
Komentarze
Prześlij komentarz