Miałem problem...

Jak Pan miał w piątek próbę, to zadzwoniła ta Młoda Pani Doktor z przychodni, że czas na mój zastrzyk, ale tylko w sobotę, bo w niedzielę wyjątkowo nie będzie przyjęć. Państwo nie lubią sobót i niedziel bo jest wtedy tłum tych, co nie mogą w tygodniu. W poniedziałek czułem się względnie dobrze, z akcentem na względnie. Na spacerze przewróciłem się, bo był dołek. Zaliczyłem wywrotkę na schodach na taras, bo są śliskie. A wieczorem tak mnie bolało, że odmówiłem spaceru. Pan dzielnie i sprawnie doczytał, że mogę wziąć Opokan. Po leku dałem się zanieść do sypialni. Pan jest wspaniały, położył się koło mnie. Przeżyłem noc, we wtorek było już lepiej. A po południu trafiła nas długa kolejka, daliśmy radę, dostałem zastrzyk i wróciłem do tej mojej nienormalnej normy. Pan pisze we środę, bo dziś ma próbę. A na zdjęciu pozostała trójka. Ja zostałem w salonie bo tam chłodniej. No i te schody...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4