Posty

I Jasio się potknie...

Obraz
Na spacerku po Kresowej jak szedłem po sccietej trawie to chyba się nadziałem na badyla po nawłoci. Przewróciłem się a że to dyshonor dla Dzielnego Psa Jaśka starałem się błyskawicznie podnieść. Pies w moim wieku, tak jak człowiek w swoim podeszłym, nie powinien robić gwałtownych ruchów. Pan mi pomógł, ale troszkę okulałem. Pan się zaniepokoił, że to łapunie. Podreptalem po asfalcie i przeszło. Pan jedzie na zajęcia zarabiać na... Moje leki. 

Ponad miesiac

Obraz
I żyje, żyje! Pana zmobilizował dopiero Pan Jurek z Krakowa. Poprawiło mi się. Kupciam regularnie na porannym i wieczornym spacerze. Czasem tylko nie zdążam rano na pipi I jest mi z tego powodu wstyd. Znaczy się ją zdążam, to Pan nie zdążą że mną wyjść. Teraz od tygodnia nie ma Pani. Jest ładna pogoda i dużo czasu spędzamy w ogrodzie. Teraz Pan jedzie na inaugurację odebrać nagrodę. A piątek i niedzielę będzie miał zajęcia. Czasami zalegam koło Bambosza. Obaj jesteśmy kresowymi przybłędami. Sami wybraliśmy sobie dom...

Kolejny zastrzyk

Obraz
Dziś mija pięć tygodni od mojej zdrowotnej zapaści. Miałem dziś zastrzyk na łapki. Jak to jest u bardzo wiekowej istoty melduje, że kupcialem. Chyba jak Pana meczu mnie prostata. Zdradzam tajemnice i istotną różnicę. Mnie się zdarza nie zdążyć. Ale Państwo są wyrozumiali. Pan jedzie do pracy więc jest wpis. Ale ja to wolę od codziennych meldunków o moim krytycznym stanie zdrowia. Pałeczkę spacerów przekazałem Megasie.

Przeżyłem kolejny kryzys

Obraz
Pan był wczoraj w przychodni. W mojej chorobie zajmowała się mną całą szóstka lekarzy. Chyba jestem najsłynniejszym pacjentem. Wiadomo, Ja Pies Jasiek... Dostałem jeszcze mniejsze dawki leku przeciwzapalnego. A Pan elegancko zawiózł różyczki w doniczce. Wróciły mi siły. Szczękam jak najęty bo... Bardzo mi posmakowal ryż z mięsem. I domagam się a Megi ze mną.

Super Pies Jasiek

Obraz
Jak były trzy dni przerwy we wpisach to znaczy... No nie, nie odszedlem ale wróciłem do dawnej formy. Po pierwsze jak Państwo jedzą szczękami jak opętany. Po drugie jem już chrupki z pochylona głową, ale i tak wolę ryż z marchwią i mięsem. Po trzecie po tym leku na demencje brain coś tam poprawiło mi się - zdążam wyjść na siku a przed chwilą kupcialem na spacerze. Pan cały szczęśliwi, Pani też a z Pani ma wygórowane oczekiwania. Pani chce, żebym był zdrowy i cichy. Cichy jestem w chorobie. 

Po tygodniu

Obraz
Chyba przeżyłem i ten kryzys. Niestety z gowka coraz gorzej i nie zdążam wyjść na ogród... Ale dzięki temu Państwo zauważyli jakiś krwawy skrzep w siuskach. Ponieważ skończyło się mięso i marchew dorwałem się do chrupek i jest sukces. Zjadłem, nie oddałem...

Niedziela

Niedziela... Bez żadnej pomyłki. Trochę ochłodziło się. Państwo spali na górze. Ja dołączyłem do nich. Był nas komplet. Megi swoim zwyczajem jak coś usłyszała za oknem wystartowała. Po drodze obudziła mnie i trochę lazikowslem. Rano byłem nawet na spacerze. Mam apetyt. Jem gotowany ryż z marchwią i mięsem. Teraz znowu łażę. I trochę denerwuje Państwa.