Posty

Kolejny zastrzyk

Obraz
Dziś mija pięć tygodni od mojej zdrowotnej zapaści. Miałem dziś zastrzyk na łapki. Jak to jest u bardzo wiekowej istoty melduje, że kupcialem. Chyba jak Pana meczu mnie prostata. Zdradzam tajemnice i istotną różnicę. Mnie się zdarza nie zdążyć. Ale Państwo są wyrozumiali. Pan jedzie do pracy więc jest wpis. Ale ja to wolę od codziennych meldunków o moim krytycznym stanie zdrowia. Pałeczkę spacerów przekazałem Megasie.

Przeżyłem kolejny kryzys

Obraz
Pan był wczoraj w przychodni. W mojej chorobie zajmowała się mną całą szóstka lekarzy. Chyba jestem najsłynniejszym pacjentem. Wiadomo, Ja Pies Jasiek... Dostałem jeszcze mniejsze dawki leku przeciwzapalnego. A Pan elegancko zawiózł różyczki w doniczce. Wróciły mi siły. Szczękam jak najęty bo... Bardzo mi posmakowal ryż z mięsem. I domagam się a Megi ze mną.

Super Pies Jasiek

Obraz
Jak były trzy dni przerwy we wpisach to znaczy... No nie, nie odszedlem ale wróciłem do dawnej formy. Po pierwsze jak Państwo jedzą szczękami jak opętany. Po drugie jem już chrupki z pochylona głową, ale i tak wolę ryż z marchwią i mięsem. Po trzecie po tym leku na demencje brain coś tam poprawiło mi się - zdążam wyjść na siku a przed chwilą kupcialem na spacerze. Pan cały szczęśliwi, Pani też a z Pani ma wygórowane oczekiwania. Pani chce, żebym był zdrowy i cichy. Cichy jestem w chorobie. 

Po tygodniu

Obraz
Chyba przeżyłem i ten kryzys. Niestety z gowka coraz gorzej i nie zdążam wyjść na ogród... Ale dzięki temu Państwo zauważyli jakiś krwawy skrzep w siuskach. Ponieważ skończyło się mięso i marchew dorwałem się do chrupek i jest sukces. Zjadłem, nie oddałem...

Niedziela

Niedziela... Bez żadnej pomyłki. Trochę ochłodziło się. Państwo spali na górze. Ja dołączyłem do nich. Był nas komplet. Megi swoim zwyczajem jak coś usłyszała za oknem wystartowała. Po drodze obudziła mnie i trochę lazikowslem. Rano byłem nawet na spacerze. Mam apetyt. Jem gotowany ryż z marchwią i mięsem. Teraz znowu łażę. I trochę denerwuje Państwa. 

Dzielny i cierpliwi

Obraz
Najpierw dementuje źle i wrogie pogłoski. To nie jest moja walka o zasięgu których nie mam. Ani o częstsze wpisy Pana.tk przyszło tak samo, ta choroba... Dziś przy śniadaniu Państwo Profesorostwo wysnulo kolejna koncepcje. Pomógł mi lek przeciwzapalny. Szczękami, wylizuje talerze. A było z tym kiepski, piłem ale nieskutecznie. W misce były resztki jedzenia. Jak zjadłem zwracałem. Potem już nie piłem i mordka mi się nie otwierała. No bo był stan zapalny. Leki zlikwidowały to, jem, piję, szczękami i nawet chodzę na spacery. Wczoraj jak Państwo poszli na spacer z Megi dokonałem niemożliwego - zrzuciłem że stołeczna miskę z wodą i zbiłem ja. Dziś znowu udał się rytuał siku. Nigdy nie potrafiłem sygnalizować, że muszę za potrzebą. Były regularne spacery, było to i owo, było naokro, była paczka. Pan spal ze mną w salonie. Jak się obudziłem wystawił mnie na ogród i był sukces. Potem dwa razy pokazałem jak zrzucam miskę. No i był rytuał... Lek na tarczycę. Sniadanie Państwa. Leki na padasie. M...

Sobota

Obraz
Wczoraj byłem w przychodni. Nie było Doktor Kasi i Doktora Konrada. Był Pan Doktor Michał albo Maciej. Pan też nie zapamiętał. Nie byłem w formie bo dostałem luminal. Dostałem przeciwzapalne zastrzyki. Państwo rozmawiali o moich chorobach. To może być chłoniak... Obudziłem się rano i łaziłem bo... Pan był czujny. Wyniósł mnie na ogród i zrobiłem siku. Dostałem leki, łaziłem po parterze tak bez celu. Pani wypuściła mnie na ogród, ale zostawiła otwarte drzwi. Wróciłem no i była skucha. Zdaniem Pana to zasluga Pani. No bo mnie się już wszystko myli. Jedno wiem, wybrałem najlepszych pod słońcem Opiekunów... Przez moją chorobę Pan jest zestresowany i miesza się mu w głowie jak mnie. Dziś jest piątek a nie sobota. Panstwo trochę po mnie sprzątali parter. Będzie to syzyfowa praca. Ciągle mi coś kapie z mordki. Ale daje radę. A Państwo ze mną. Jem ryż z marchwią i mięsem. A Megi jest zazdrosna. Będzie więc podwójne gotowanie.