Pan ma spotkanie
I pewnikiem tylko dlatego Pan pisze. W miniony piątek Pan był w Krakowie. Sześć godzin jechał pociągiem. Słowa nie napisał. Ale co miał pisać. Raz na tydzień mam ataki. Ostatni był w poniedziałek. Potem kolejnej nocy obudziłem się. Pan się też obudził. Rano miałem gorsza formę. Ale żyje. W kuchni rozjeżdżają mi się łapy. A i po schodach gorzej chodzę. Ale kocham życie. Kocham Pana i Panią. Kocham pozostałe zwierzuny. No i nie poddaje się.
Komentarze
Prześlij komentarz