Dzień 11
Dziś mróz i słońce. Pan kończy pracę nad zleconymi materiałami dydaktycznymi. Jest z tym nawet gorzej niż seksem siedemdziesięciolatka. Nie ma nawet ochoty a jest mus. To nie jest techniczny problem miękkiej kity. To poważny problem psychiczny. Pan, żeby mieć usprawiedliwieni, że nic nie robi włączył nawet pranie. Ale może da radę. To praca jak dyplom, na półkę. A robi się na jak we wojsku. Czasoprzestrzenne. Kopcie szeregowy od tego płotu do południa. Pan wcześnie wstał, odbył spacery. Był u kotów i w Lidlu. A w Lidlu sukces. 12 PiS w cenie 6. Może Pan pójdzie za ciosem? Ja zażyłem leki i idę spać. Pan, do roboty...
Aż 12 PiS , czy Polska to przeżyje?
OdpowiedzUsuń