Centralne grzanie...
Nie to, żebym narzekał na temperaturę, ale ostatnio ciepło było lokalnie. Czyli tylko przy kominku. Pan się zaparł i nie uruchamiał centralnego ogrzewania. Ostatnie dni i noce były bardzo chłodne. Jak rano w łazience było 14 a w kuchni po wędrówkach kotów 10 Pan przełączył magiczna wajchę i stało się ciepło. Dziś trzeci czwartek nieparzystego miesiąca i Pan ma spotkanie klasowe. Ja zaległem koło grzejnika w salonie i nie dałem się obudzić na siku. Docent też wyczuł zmianę i zalogował się pod biurkiem w gabinecie. My stare zwierzuny lubimy ciepelko.
Komentarze
Prześlij komentarz