Czwarta...
Miałem mocna serie. Wczoraj przy obiedzie dałem koncert szczekania. Nie tylko da wątróbki. To była zapowiedź padasi. Pan na szczęście był blisko, ratował jak mógł. Atak był silny. Ale na jestem silniejszy. Przeżyłem. A dziś leżę sobie w kąciku koło kominka. Pan usiadł koło mnie. Jest sesja głaskania. I mam niezbywalne prawo napisać. Pan jest wspaniały.
Komentarze
Prześlij komentarz