Jubileusze...

W piątek 12 września była czwarta rocznica mojego pojawienia się na Kresowej. W prezencie dostałem zastrzyk na łapki i badanie krwi. Pan spuścił 500 złotych, więc nie było przyjęcia. W niedzielę 14 września urodziny miał Papież i moja Pani Kasia. Pan zakisil ogórki, ugotował koreańska zupę i zrobił kresowe leczo. Torcik i tutaj misiu to był produkt Pani. Byłem grzeczny, nie szczekalem. A dziś trafiła mnie padasia. Pan starał się, ale nie wyklepal. Nie było strasznie a przerwa była długa. Czuję, że idzie jesień. Robi się chłodniej...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4