Biedny Pan...
Pan chciał sobie zrobić przyjemność na 70ke. Wymyślił taka gitarę, która gra prawie sama. Pan od 40tu lat usiłuje zaliczyć się grać na gitarze że strunami, ale już chyba się nie nauczy. I może dobrze, że Pan odpuszcza to uczenie się, bo go to stresuje. Stresuje, bo nie może się nauczyć tak zwanego bicia. A w Pana wieku lepiej się nie stresowac. Te magiczna gitarę sprzedaje tylko jeden sklep nie tylko w Polsce ale w całej Europie. Cena 1999 nie odpowiada amerykańskiej 339$. Pan prawie miesiąc cierpliwie kilka razy dziennie zaglądał do sklepu aż tu w poniedziałek cena spadła do 1599, we wtorek do 1529 a Pan we środę zamiast chwycic byka za rogi... Poszukiwał tanich spodni w Aldi, odbierał z likwidowanego serwisu koła do Zuzi, kupował Pani przewodnik po Australii. Dziś, jak znalazł czas na zakup to okazało się, że cena skoczyła do 1879 i Pana prawie trafił szlag. Proponowałem Panu deal. Nie chcę zastrzyków, będzie to trzysta złotych. Pan się wściekł i powiedział, że ma w dupie sklep, gitarę i jak motylek... Nie ma takiej rzeczy, której by nie miał w dupie. Biedny Pan, ma pecha... Trafił mu się pies z padaczka a teraz nie kupił gitary w promocji...
Komentarze
Prześlij komentarz