Super Pan

Pierwsza lekka padasia była we środę wieczorem w łóżku. Zacisnąłem resztki moich zębów na ręce Pana. Przeżył. Wczoraj czyli we czwartek Pan wyjątkowo nie miał zajęć. Pilnował mnie jak źrenicy czy oka. Pierwsza padasia trafiła mnie koło południa pod biurkiem. Pan zanurkował i ratował. Druga wieczorami jak Pan oglądał kwiatki polskie na kanapie w salonie. Szybka akcja ratunkowa Pana i moje długie delulu. Tak mi zrylo beret między uszkami, że najpierw chciałem wyjść przez drzwi balkonowe, potem chciałem wejść do kominka a skończyłem do połowy w szafie. Pan jest super ale Pani też. Był szybki spacerek i wróciłem do równowagi. Dziś Pan wykłada a Pani mnie pilnuje. Dziś będzie też zastrzyk. Musi być, bo kończy mi się Cezariusz. Dziś zdjęcie Bambosza. Staje się domatorem w myśl zasady stąd też dobrze widać. Fajny jest z niego kompan od... Spacerów. Szczególnie cieszy się, jak wracam do życia po padasi. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4