Boje się o główkę Pana...

Wiem, że główka jest najważniejsza. Sam mam z własną problemy. Myślałem, że jak Pan zostanie emerytem to będzie lepiej. Jest lepiej nie mówić. Pana wszystko stresuje. Była wizyta w ZUS. Stres. Mogę jeść gorsze chrupy. Dobra, bez tego zastrzyku za 300 nie dam rady. Były wybory w USA. Wygrał Trampek. To taki but? A może buc? No i Pan ma stresa, bo Trampek ma zakończyć wojnę w Ukrainie w jeden dzień. I Pan wie co to może znaczyć. Oczywiście Pan zaczął się denerwować polskimi wyborami prezydenta. Bo jak wygra polski Trampek...
Z tego wszystkiego zapomniałem napisać, że miałem kilka padasi. Nie były super mocne, ostatnia trafiła mnie nad ranem. A Pan jest tak zakręcony, że wczoraj wieczorem zjadł moje leki. Niepokoje się o Pana. Powinien wyluzować, cieszyć się życiem, emerytura...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4