Biedny Pan...
Pan spisuje historię. Nie moja, ale wydziałowej informatyki. Nie tyle spisuje co prostuje i odklamuje. Padło na Pana bo jest czynnym świadkiem od 50 lat. Termin za dwa dni. Co potem spadnie Panu na głowę? Mnie, Pani, Panu spadli a w zasadzie wpadli w niedzielę goście. A mnie trafiła padasia. Potem Pani Malwina i Pan Marcel głaskali mnie. Było cudownie. A dziś Pan pojechał na zajęcia. Pada, jest ponuro. Byle do świąt... Martwię się o Pana. Zapomniał nawet o Pani imieninach...
Komentarze
Prześlij komentarz