Stresy Pana...

Pan znowu długo nie pisał bo ma kolejne stresy. Wczoraj czyli w poniedziałek odebrał nową umowę o pracę na ćwiartkę na rok. Czyli jednak będzie znikał. W piątek będzie odbierał świadectwo pracy i jechał do ZUS. Czym się Pan stresuje? Ano tym ile mu wylicza emerytury. Ja Pies Jasiek nie wiem co to emerytura. Wiem, że chrupek mi Pan nie żałuję. A ile będę żył? I tak chyba jestem dzieckiem szczęścia, bo z moją padasia już trzy lata... To emerytura to chyba takie chrupki. Pan mi tłumaczył, że zgromadził worki chrupek czyli pieniądze. A ta emerytura to taka miesięczna porcja chrupek. Im z tabel wynika krótszy czas życia to tym większa porcja chrupek. To jakoś ogarniam. U nas worek idzie na miesiąc. Jak Pan nie ma zapasu to się z Megi niepokoimy. No ale ja chcę, żeby Pan żył jak najdłużej. Tylko będzie miał mniej chrupek. Może Pani dorzuci? A z innych spraw... Miałem dwie pełne padasie. Trzecia była lekka. Leżałem na łóżku w nogach i trafiło mnie klapanie. Była też czwarta. Jak to Megi zobaczyła to tak się przerazilem, że mi przeszło. Na tydzień... Może na dwa? Trochę mi się udziela nastrój Pana. Kiedy się skończy ta huśtawka? Pan chce studiować w co grają ludzie. A kubeczek jest super. Tylko powinno być Pan zamiast Facet...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4