Pani w Seulu
Pierwszy koreański dzień Pani minął pomyślnie. Najpierw ekipa musiała czekać do 10 na otwarcie hotelu. Potem mieli krótkie zwiedzanie bo w południe rozpoczęli dobę hotelowa po czym udali się na drugą turę zwiedzania. A na koniec był szybki czyli krótki wieczorem hiszpański bo knajpy zamykają o 22. Pan miał tańcząca kaczkę po sreulsku.
Komentarze
Prześlij komentarz