Padasia i plany
Niestety wczoraj rano trafiła mnie padasia... Chyba nie była mocna. Pani nakryła mnie troszkę zesztywniałego i nieprzytomnego. Dziś nie miałem żadnych sensacji choć był upał. Wieczorem była burza i zrobiło się chłodniej. A wczesniej odpoczywaliśmy na tarasie. Pan czytał książkę, a w chwilach przerwy myślał o podróży Pani do Korei. Ponad tydzień nie będzie Pani. I dlatego aby tym razem skrócić sobie tęsknotę za Panią będę pisał co u Pani. Wylatuje w piątek...
Komentarze
Prześlij komentarz