Maratonczyk

Wczoraj Pani i Pan byli na ślubie i weselu. Nie byli daleko więc wrócili przed północą. A ja zaliczyłem jeszcze nocny spacerek. I nadalem paczkę. Dziś Państwo chcieli obejrzeć finisz maratonu. Ja Pies Jasiek zaskoczyłem ich. Zrobiłem pełna pętlę. I nie było finiszu na żywo. A co, nie mogę mieć przebłysków świetnej formy? Teraz ma być zmywanie podłóg przed gośćmi. A ja tak liczyłem na leżakowanie z Panem...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4