Dwie padasie
No i dałem trochę dupy. W nocy miałem dwie padasie. Pierwsza była jeszcze przed północą. Druga o trzeciej nad ranem. Pan mnie dzielnie ratował. A Megi była niezawodna sygnalistka. Dziś ma być znowu upał, więc zrobimy szybki poranny spacer. Pani zwiedza, ale nie wiadomo co, bo nie ma Wi-Fi w Seulu. Podobno miał być taki uliczny dla wszystkich. Nie było też telekonferencji. Pani już się wymeldowała z hotelu. Będzie kontakt z pociągu? Ech te podróże...
Był dopiero kontakt z miejsca konferencji. Ech ta różnica czasu... Chwila rozmowy i Pani poszła spać. Dzionek minął spokojnie, trzeciego ataku nie miałem. Dziś na foci Bambosz na Zuzi. Koty nie mają wstępu do samochodu.
Komentarze
Prześlij komentarz