Bardzo kiepski początek Nowego Roku...

Pan nie jeździł do pracy, to nie pisał. Muszę pogadać z Panem, bo co będzie na prawdziwej emeryturze? Blog Psa Jasia umrze? Miałem bardzo kiepski koniec Starego i początek Nowego Roku. U Państwa był bal czy też balet sylwestrowy. Pierwszapadasie miałem jeszcze przed północą. Potem kolejne trzy przez następne dni. Żyje, ale co to jest za życie. Raczej wegetuje, ale zwierzęca medycyna czyli weterynaria jest bezradna. Zwierzęta jak i ludzie żyją na Ziemi aż do śmierci i nic tego nie zmieni.
Pan też ma ciężki start. Wychodzi na to, że jest wiecznie niezadowolony i ma muchy w nosie. Gdy pojawiłem się we wrześniu 2021 Pan udał się na zawodowa emigrację wewnętrzna i konsekwentnie na niej pozostaje. Zamiast służbowego bloga zti Pan umożliwia mi opisywanie nie tylko mojego życia. Pan tak sobie myśli, żeby rozszerzyć zawodowa emigrację wewnętrzna na inne obszary. No bo po co Panu etykietka wiecznie niezadowolonego i z muchami w nosie. Zamiast wyrażać swoje odczucia można przecież milczę . Milczenie też jest wymowne. Czasem mówi więcej niż słowa. Trzymam pazurki za decyzje Pana... I żeby był zadowolony z wielkości jeziorka na podjeździe. Za kilka lat będzie znacznie większe.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4