Po burzy

W sumie miałem cztery padasie, czyli cała gromadę. Druga zaliczyłem w sionce i jak zwykle pomagała mi Megasia. Trzecia była samotna, bo Megasia była na ogrodzie. W nocy koło czwartej była mega burza. A o piątej trafiła mnie czwarta padasia. Dziś jak po burzy porno i duszno. Pan zaordynował wyprawę za graniczna. Było super, nowe zapachy... Następnym razem proszę włączyć śledzenie Garmina. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4