Petelka
Jestem po gromadzie padasi... Nastrój mam super, ale Pan zabiera nas do lasu, aby było chłodniej. Dziś były wielkie kałuże. Udało się też odkryć mała pętelkę. Bo zawsze fajnie jest wracać trochę inna drogą. A inna drogą oznacza nowe problemy. Dziś na Kresowej lałem sobie pod płotem gdy zatrzymał się elegancki Fiut 500 elektryk. Młody suweren rzucił do mnie i Pana myśl. Musi pies tak na bramę? Pan lubi takie sytuacje. Poinformował, że pies sika bo stoi i podniósł nogę. Psie sikanie nie jest zabronione. Zasugerował suwerenowi aby zawnioskował piąte pytanie do referendum, niech się suweren wypowie. Chamowi opadła szczęka, więc Pan jechał dalej. Jak pies sra to kuca. A Pan sra no stojąco? Niebezpieczne, można się pobrudzi. Suwerenowi lekko wyszły gały z orbit i już myślałem, że będę musiał być psem obronny gdy Pan zadał ostatni słowny cios. Zasugerował, suwerenowi, że może poszukać gówna i pokazał woreczki do zbierania. Dlatego Pan woli zwierząt od niektórych ludzi...
Komentarze
Prześlij komentarz