Spacerek na ostro...

Pan jest tak rozleniwiony, że o tym co było we czwartek pisze dopiero w sobotę. A we czwartek podczas wieczornego spaceru trafiła mnie padasia. I to w najdalszym miejscu. Polezalem, wstałem, otrzaslem się i doszlem sam do domu. I proszę mnie nie poprawiać. Wiem najlepiej co zrobiłem. W dwa następne dni nie miałem padasi. Czyli nie było tych typowych gromadnych występów. W piątek padało, dziś słonko ale od zachodu jadą z wodą. A Pan dzielnie sadzi roślinki w miejscu zniszczonego przez sąsiada żywopłotu. Pan to ma łagodny charakter, dobre serce i anielska cierpliwość...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4