Wina...Pana

Wiem, wiele się działo. W sobotę pogrzeb w Rodzinie. W niedzielę wizyta Siostry Pana. W poniedziałek Pan był zmęczony, było deszczowo. Co więcej serwis medyczny miał Bambosz. Ropień na ogonie. Wszystko było w biegu bo Pani miała swoje ciczki. No i Pan zapomniał o wieczornym leku. Dla mnie... No i Ja Pies Jasiek miałem dwa ataki w nocy. O trzeciej i siódmej. Trzeba pamiętać o biedny renciście, Panie emerycie...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4