Prawie w samo południe, o pierwszej. Lezalem koło Pana. Nie dało się wygłaskać. Ale było krótko. Teraz odpoczywam. I martwię się, że martwię Pan i Panią na Karaibach...
Pan zgarnął wczoraj w nocy czyli dziś po północy psiaka. Leżał zziębnięty, przerażony. Ogrzal się, odżył. Pan zrobił focie, będzie ogłaszał. Pani stwierdziła, że to rasowiec. Tak chyba jest, więc psiun się komuś zgubił. Czy będą jak kiedyś ciosy - raczej nie...
Brawo mój Ukochany Pan. 10.30 i już jest wpis. A Pan jest zły... Ucieszył się, że kociaki szaraki miały noc z Domownikiem Marcelem, ale... Pan jest zły bo Wigilia i dwa obiady na P5 kosztowały go utratę sukcesu straty wagi. Panu strzeliło 96.65 i dostał wkurzu. Je suchy chleb i śledzia. Wczoraj na P5 coś podziubal towarzysko. Ciasta nie tknął. Ćwiczył asertywność. Dziś było już 95.55. i nikt nie wmówi Panu związku przyczynowo skutkowego. W lodówkę pustki. Pan cierpi. Ale w słusznej sprawie. Dziś wieczorem koty i zakupy...
Mój bidulek
OdpowiedzUsuń