Tripelek...
Najpierw trafiło mnie w nocy o pierwszej. Potem była powtórka o piątej. Pan pomyslal, że to może od braku spacerów nocą po Kresowej. Pierwszy spacer zrobił jeszcze przed śniadanie. No i dałem dupy. Dostałem leki, chciałem wyjść i trafiło mnie n spacerze. Ciężko mi się szło, Megi trochę histeryzowala więc Pan mnie niósł. I co, czy Pan nie jest wspaniały? Pan długo myślał skąd to, dlaczego. Wymyśli, że mi źle robią zmiany. Pewnikiem źle mi robi brak Pani. Wie, że to początek wyjazdów Pani i tego nie zmienimy. Jest też drugi czynnik. Skończyła się karma z zielonego worka, jest z żółtego. Może to więc coś w tej żółtej karmię? Jest droga i super, ale może któryś składnik?
Komentarze
Prześlij komentarz