Przedostatni...

Raz. Osiem godzin. Potem czwartek. A latem dziesięć piątkowych wieczorów. Pan chyba zakończył pełnym sukcesem semestr. Jak to było w tych postanowieniach na nowy rok? Nikogo nie zabić... A scyzoryk się Panu otwiera. Ja staram się byc mega grzeczny. Poza tym mam ponad dwa tygodnie bez padasi. A Megi rozdupcyla Panu elegancki, firmowy pokrowiec na laptop. Oj była awantura, lekkie lanie. Babon jest niereformowalny. A Ja Pies Jasiek tak się cieszę na nadchodzących osiem miesięcy.
Pan przeżył wtorek, acz nie było lekko. Czuję, że będzie tylko jeden mój ulubiony spacer po Kresowej. Może wyciągnę Panią? Pan ma już tylko jedno poranne wstawanie, przygotowanie tłumu tematów i sprawdzanie. Na szczęście mniej ogłupiającego pilnowania na sali. I jak tu nie napisać, że Pan jest Wspaniały...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4