Dziwny poniedziałek...

W poniedziałek, po bardzo deszczowej niedzieli od rana wyszło słonko. Ku mojemu zdziwieniu na spacer poszła Pani i Pan. A potem znikli. Pan ma znowu zastępstwo. Mam nadzieję, że szybko wróci. A mnie weekend minął bez padasi. Ostatnia była od zmiany. Ja Pies Jasio Padasio bardzo nie lubię zmian. A Pan straszy, że w lutym Pani jedzie dwa razy na narty i jeszcze do Brukseli. Muszę się do tego przygotować. A na razie cieszę się, że to przedostatni tydzień zajęć.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4