Dziwny poniedziałek...
W poniedziałki Pan był w domu. W październiku dwa razy pojechał na wykład. A tu nagle Pan wyjeżdża skoro świt. Ludzie też chorują. A to grypa, a to covid. Pan będzie miał dwa dni na ostro. Dziś siedem godzin, jutro osiem. Ale to już końcówka. Potem Pan ma się wziąć za dom i ogród. Czemu nie. Byle nie było za dużo hałasu, bo tego nie lubię. A dziś po nocnym a w zasadzie porannym deszczu znowu wyszło słońce. Wiosna? To temperatury z wczoraj. To był chyba rekord...
Komentarze
Prześlij komentarz