Dwa nocne ataki...

No niestety znowu nocą o pierwszej i trzeciej trafiły mnie dwa ataki. Nie były mega ciężkie ale trochę mnie stargaly. Pani i Pan zmartwili się i mieli trochę zarwana noc. Przyro mi. Czyżby jednak rezonans? 
Pan wczoraj szukał dla Pana Siwego który kiedyś miał psice Klarunie informacji o pojawieniu się Bambosza. Dokładna data to 19 lutego. Czyli jeszcze przed rozpoczęciem wojny. A Pan nie pije żadnego alkoholu od Środy Popielcowej 2 marca.
Ale miało być o tym, że Pan kiedyś robił dłuższe wpisy. Proszę Pana, żeby zapisywał więcej moich myśli...
Bo Ja Pies Jasiek dużo widzę i rozumiem. Na przykład widzę problemy Bambosza z kupcianiem i jak Pani i Pan niepokoje się. Pan przestaje się przejmowac praca czyli studentami. Polityka interesuje się tyle o ile. No to zostaly mu troski o zdrowie zwierzyńca. O moje stała od roku, o Bambosza nowa. Najzdrowsza jest Megi. Czasem nawet na mnie szczeknie lub warknie. Ma babsztyl charakterek. Ale daje sobie radę. W święta było o starych powiedzeniach. Pani pindrzy się na wyjazd na konferencję na Karaiby. A Pan zaległ ze mną na tapczanie i gładzi mnie. Miło mi...
Przyszła Megi i zrobiła mi lizanko. Nie do końca to lubię ale wolę od innych jej zachowań. Teraz południową drzemka...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4