Co za pogoda...
Zaległość z wczoraj. Pana trochę zmęczył wykład. Zrobił ze mną dwa spacerki i zasnął. No i nie było wpisu o Juniorze. Dziś pospalismy sobie rodzinnie bo spadł śnieg. Spadł i pada. Ja Pies Jasiek ograniczyłem spacer do 300 metrów. Było wszystko czyli kupa i siku. Po co więcej łazić ... Wróciłem Pana z Działki Borowskiego i niech Pan pisze... Junior miał spory guz. I ślady po zębach. Ktoś go pogryzł czy... Sam chciał sobie zrobić operacje? Bidul, bo jeszcze coś ma z przepuklina. Jak Megi dostał kaftanik... Różowy. Podobno to przeżywa. Cóż, my zwierzaki jak ludzie chorujemy. A moja padasia... Na szczęście mnie raczej nie będą operować. Chirurgia mózgu Psa Jasia... No nie!!!
Komentarze
Prześlij komentarz