Ach ta młodzież...

Rano coś mi zaegalo na żołądku więc jadłem trawę. Megi nie potrafi tego zrozumieć więc ciągnęła Pana. A Pan ciągnął mnie... Paranoja. Nie miałem apetytu więc Pan siłowo wymusił we mnie leki. W południe historia powtórzyła się. Megi ciągnęła podwójnie bo spacerował Bambosz. Pan się wściekał ale wszyscy przeżyli. Tak to jest z tą młodzieżą...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4