Po wizycie

Pan nic nie napisał we wtorek bo był horror komunikacyjny. Zamiast o ósmej Pan dotarł o 8:40 i to przez Rembertów. Był wypadek na torach i podwójny chaos komunikacyjny. Nie było pociągów i prawdziwych informacji. Była typowa rządowa dezinformacja. Węgiel jest. Węgiel jest tani. Pociąg stoi... Jak węgiel. I odjedzie tak jak węgiel jest tani. We środę Pan odpoczywał a potem świętował. Pani została Panią Profesor Tytularną. Gratuluję, ale... Ja też mam tytuł. Jasio Padasio. No to zajmijmy się moim zdrowiem...
Pani Doktor Ewa była zasmucona moimi wynikami. Tym, że miałem dwa ataki po dwóch tygodniach i trzeci po kolejnych dwóch. Kilka potencjalnych zagrożeń Pan wyglaskal. Dostałem jedną porcję niebieskiego leku więcej. I mam obniżone standardy. Dopuszczony atak co dwa tygodnie.
Pan mnie trochę oplotkowal, że nie umie się bawić. Pani Doktor powiedziała, że jak piesek nie nauczył się bawić jako szczeniak to potem trudno. Dla mnie nie ma trudno. Ja Pies Jasiek pokonuje padasie i uczę się cieszyć życiem podpatrując Megasie. Władze już jak ona pod kołderkę. Cieszynie na plecach my psy mamy w genach. To obronne perfumowane się. Nie rozumiem tylko o co chodzi z tym sznurkiem. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4