PaNa DyMara...
Jak Pan pisze to znaczy Pan jedzie. To kolejna wyższość pociągu nad samochodem. Acz wczoraj była niższość. Pociągowi do Ostrołęki... Ale urwał... Urwał się za przeproszeniem jeden czlon. Dzisiaj Pan wykazał się inteligencja i sprytem. Wsiadł na Słoneczniku do słonecznika i ma strategicznego siedziska. Przy oknie, po prawej, z przodu i blisko wyjścia. Dziś Pan ma Dzień DyMara. Wtorek... Pani planuje opuścić Pana na dwa wtorki i każe się cieszyć, że tylko na dwa. Najpierw kolejny Metz. Jakby odcięło narzędzia do zdalnej pracy. Potem Puta Khana a'la Dominikana. Pan to komentował, ale nie daje rady tego wyrozumieć w moim padaczkowym rozumu. Zapamietalem to tak. Pani jest w jakimś Editorial Board i zamiast brać za to pieniądze płaci. Ale płaci za konferencje, hotel i przelot. Znaczy się Pani nie płaci. Płaci społeczeństwo. Pani płaci, Pan płaci. I dzięki temu państwo płaci Pani 7150... A w pociągu sama gimbaza. Niech się uczą... Że UE to najgorszy wróg a Solidarność założył Kaczy...
Komentarze
Prześlij komentarz