Niestety...

Znowu trafiła mnie padasia, na szczęście lekka. Pierwsza w nocy, a w zasadzie nad ranem. Drugiej to nie było, bo jak zacząłem trochę kłapać Pan zdążył mnie wygłaskać. Trzecia była wieczorem. Pan głaskał ale nie wyglaskal. Wczoraj na spacerze na Wołomińskiej spotkaliśmy po dębem dziki. Trochę naszczeklalem na lochę i ta ruszyła do Kresowej. Oj szybko biegliśmy z Panem... Dziś był spacer z Bamboszem. Dzików nie było ale jak przy powrocie poklusowal siegaczem to Pan się zaniepokoił. Na szczęście to nie był dzik tylko Pała.
Pan na spacerze rozmawiał o parach. Są dwie naturalne gatunkowe, kocia i psia. Wiekowa trzyma się razem tylko jedną czyli Megi i Bambosz. Jasiek i Docent mijają się. No i na koniec Ja Pies Jasiek tworzę spacerowa parę z Bamboszem. Megi chce być w parze z Docentem, ale w tym największy jest ambaras... Bambosz to rekordzista, tworzy pary z każdym że zwierzaków. Docent to rekordzista w drugą stronę, tylko z Bamboszem. My psy ze sobą i Bamboszem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4