Po burzy
W nocy była burza. Pies sąsiadów rozpaczliwie wył. Ja tylko wlazłem cichutko po łóżko. Ja Pies Jasiek jak Sara nie lubię burz. Rano Pan mnie wyciągnął. Co więcej poszedł ze mną na krótki solowy spacer. Pan ma dziś dzień na bogato. Teraz jedzie na badania krwi. Potem ma zebranie w Hiroszimie. Oczywiście zdalnie. O 12.30 Pan się szczepi. Czwarty Covid. Pan ma też w planie zakupy. Jak się karmi wszystkie okoliczne koty to karma schodzi bardzo szybko. Na koniec rodzinna kolacja i ratowanie lokalnego biznesu. Ale Pan ma dzień...
Komentarze
Prześlij komentarz