Kolejny tydzień...

Bez wpisów. Jest takie żeglarskie powiedzenie. No news, good news. Nie było wpisów bo nie było padasi. A było ciekawie. Najpierw na początku tygodnia chłody i deszcze. A potem upał. A jak upał to Ja Pies Jasiek nie spaceruje. Wychodzę tylko rano i wieczorem. W sobotę było mycie tarasu i Gość a w zasadzie Goscini z upalnego Los Angeles. A ja dzielnie nie miałem padasi. Ale upał to koszmar. Jest 8:30 i chyba będzie krótki spacer. Jest tak gorąco, że misie nie chce odrzucać nocnych zalotów Megi...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4