Pan u Rektora

Ja Pies Jasiek jestem istota współodczuwajaca. Wczoraj Pan był zdenerwowany, bo władze Politechniki idą na czołowe zderzenie. Dla nich nie ma Covid a jeśli jest to problem rozwiąże wietrzenie sali. Dziś Pan jedzie na rozmowę z Rektorem. Czy to coś zmieni? Ja Pies Jasiek wiem, że nic. A Pan stary, naiwny żeby nie powiedzieć głupi. Od tego zdenerwowania Pana straciłem apetyt, a Pan i Pani jeszcze bardziej się tym zdenerwowali. Ludzie, niektórzy, są dziwni a czasem wręcz straszni. Wiem to doskonałe na swoim przykładzie. Tak często my zwierzęta cierpimy przez ludzi.
Pan już grzecznie siedzi w rektorskiej poczekalni. Będzie powoli spokojnie rzeczowo i naukowo jak radził Pan Czarek. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4