Padaczka...
No to się porobiło... Ja Pies Jasiek mam padaczkę. Po sobotnim incydencie Pan i Pani zabrali mnie do przychodni do Pani Doktor Kasi. Diagnoza była szybka i krótka. Najprawdopodobniej padaczka. Dostałem lek na uspokojenie główki a na wypadek ataku takie coś do... Wsadzenia w pupke. Będę się staral nie mieć ataku, bo Ja Pies Jasio jestem konserwatywny i nie lubię takich numerów.
Złoże też oświadczenie. Ja Pies Jasiek we wrześniu byłem oceniony na pięć lat. Teraz po kilku tygodniach z Megi Pani Doktor Kasia oceniła mnie na osiem lat. Tak więc nie jest prawdą, że młoda suczka odmładza. Mnie postarzyla. Ale jestem optymistą. Megi powoli dorośleje. Czuję, że mnie kocha, ale dlaczego tak bardzo nadaktywnie?
I jeszcze słowo o przychodni. Luksusowo. Wiem, bo ostatnio byłem w dwóch. Pani Doktor Kasia jest kochana, ale ja już zaspokoilem swoją ciekawość. Ludzie mówią, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Chciałem jako Gwiazda Internetu poznać trochę świata. Pan wymyślił mi łupież. A tu przyszła padaczka. Choroba nie wybiera. Podobno to przypadłość wielu psiaków. Obiecuję prowadzić zdrowy tryb życia. Postaram się zdrowieć i wyzdrowieć ...
Komentarze
Prześlij komentarz