Nowy tydzien
Ja Pies Jasiek tak się wczoraj dobrze poczułem że miałem wieczorem wilczy apetyt. A co, Państwo u Pana Czarka wsuwali smakołyki a ja to co, pies, ale sroce spod ogona nie wypadłem. Wynegocjowałem śpiewem i szczekaniem dużą porcję chrupek no i noce mnie pogonilo. Megi sugerowała, żebym nadal paczkę w domu na te jej pieluchę, że weźmie to na siebie. Nie chciałem. Po pierwsze jej paczki mają inną kolorystykę, a po drugie to wbrew zasadom fair costamcostam. Najpierw budziłem Panią, potem Pana. A rano o siódmej w nagrodę zrobiłem im cieszynke.
Pan ma dobry humor. Wrócił stary rozkład pociągów. Jest słonecznik o 9:11. Pan ma siedziaka i nikt mu nie kaszle w twarz. Jeszcze tylko podróż we czwartek. A we czwartek mają być w Lidlu sweterki z reniferem. Pan lubi te sweterki i zaparł się że musi mieć czwarty.
Żony za życia a dnia przed zachodem słońca nie należy chwalić. No i się Panu posralo. Wtorek środa czwartek zastępstwa cały dzień. Kolega na zwolnieniu z podejrzeniem Covid. Nie można złączyć dwóch grup bo Covid. Ale młode byczki, przyszłe inteligenckie elyty, hunwejbini dobrej zmiany, mogą stać na korytarzu bez maseczek. Pan im zrobił taką zjebe że echo było na Kresowej.
Komentarze
Prześlij komentarz