Gwiazda Internetu?
Dziś Państwo byli z Megi na szczepieniu. Pan powiedział Pani Doktor Kasia, że Docentowi oczko się naprawiło, a Ja Pies Jasiek pojawię sie bo... mam łupież. I wtedy Pani Doktor powiedziała o mnie Gwiazda Internetu. Wiem, że czytają mojego bloga w Kalifornii, Kanadzie i Krakowie. Czytają też lekarze. Poczułem się dumny. Nie jestem żadnym psim celabryta. Jestem psiakiem z przeszłością i problemami. A łupież? Panu się bodaj drugi raz zebrało na szczotkowanie. No i coś tam wyczesal. Ale gdzie mi do takich specjalistów jak Towarzysze Wiesław i Jarosław.
Na południowym spacerze była Megi. Obyło się bez problemów, choć na początku Pan zauważył, że źle mi założył moja kulbake. Dla wygody postanowił mi poprawić uprząż, a ja wtedy podkulilem ogon i zacząłem się trząść jaj przysłowiowy liść osiki. Dlaczego nie wiem. Taki już jestem psi mężczyzna z przeszłością i po przejściach.
Po trzecim spacerze Państwo skończyli prządki a Pan zdecydował się na wczesną wieczorna kąpiel. No i wtedy dałem plamę. W przenośni i dosłownie. Podniosłem nogę o obsikalem drzwi do zielonego pokoju. Nikt mi nawet nie dał klapsa jak czasami Megi, a ja się poczułem strasznie głupio jak Pan mnie tylko na spokojnie skarcił słownie. Jak Pan się kąpał miałem incydent. Spałem sobie na kocysiu i dostałem drgawek i trochę się slinilem. Potem zesztywnialem, a po minucie wszystko wróciło do normy. Megi najpierw przerażona ujadala a potem mnie lizała. No i jutro zobaczę Panią Doktor Kasie. Bo Pan nie wiejski to do końca było z tym moim spadnięciem z kanapy. Co było przyczyną a co skutkiem...
Dziś były świetne talerze do lizania. Pan zrobił pyszne jedzenia. A Ja Pies Jasiek już taki jestem, trochę dziwny, trochę nieporadny, trochę wycofany. Dostajemy dwa talerze. Megi od razu dobiega do mojego, a ja nie biegnę do jej. Taki już jestem Ja Pies Jasiek, psi dżentelmen. Pan odgadnia Megi więc coś tam zjem, nie narzekam.
Komentarze
Prześlij komentarz