A ja znowu miałem atak

No i znowu mi się przytrafiło. Miałem trzeci atak padaczki. Dzień był fajny. Byli Pani i Pan. Było ubieranie choinki, dekorowanie ganku. Był fajny trzeci spacerek. Megi jak to ona trochę rozrabiała. Po powrocie dostałem miseczkę i w połowie jedzenia miałem atak. Pan zawołał Panią i mi zaaplikowali Diazepam do pupci. Po nim czuję się dziwnie. Dostałem wilczego apetytu. Państwo się niepokoją i chyba znowu będę jechał do przychodni. Strasznie mi wstyd że tak dzień przed wigilia niepokoje Panią i Pana. Może to mi się zrobiło od światełek przed domem? Mriugaly, ale Pan już to zmienił. Przykro mi, że tak zasmucam Panią i Pana, ale jestem trochę felerny i może dlatego straciłem poprzedni dom? Tu wiem, że mnie kochają i będą mi pomagać, będą mnie ratować ...
Minęły już prawie dwie godziny i chyba wróciłem do normy. Być może zataczalem się po tym Diazepamie co mi go Pani wcisnęła w pupke. Teraz sobie śpię między Panią a Panem i jest mi dobrze i tak sobie myślę... Oczywiście najlepiej jest być zdrowym i kochanym. Tragedia jest choroba gdy nikt nie kocha i nie pomaga, nie ratuje. Jest bardzo dużo zdrowych kundelków, których nikt.nie kocha. Martwię się, że jestem chory ale tak mi dobrze, że jestem kochany...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień 15

Dzień 4